Moda a popkultura
Kiedy Clark Gable w jednej ze scen w filmie „Ich noce” zdjął koszulę, pod którą nie miał podkoszulka, mężczyźni w USA przestali kupować tą część garderoby. Nie był to zresztą jedyny przypadek, gdy gwiazda ekranu zainspirowała swoich fanów do rewolucji w szafie. Nawet jeśli film nie traktował o modzie, to, jak ubierał się filmowy bohater, szybko znajdowało odzwierciedlenie na ulicach. W latach 50-tych i 60-tych kobiety chciały wyglądać tak seksownie jak Brigitte Bardot albo równie szykownie jak Audrey Hepburn, dzisiaj modowe trendy wyznaczają chociażby bohaterki serialu „Seks w wielkim mieście”. Ale nie tylko film ma tak dużą modową „siłę rażenia”. Gwiazdy muzyki, modelki, osobowości telewizyjne również potrafią wykreować styl, który kilka dni później znajdzie swoich wiernych naśladowców. Wielkie domy mody doskonale wyczuwają te nastroje, jeśli więc na topie będzie na przykład kultura japońska, na sklepowych półkach można się spodziewać jedwabnych bluzek z kwiatowymi wzorami. Współpraca świata mody z filmem idzie nawet dalej – wytworzyło się zjawisko „product placement”, czyli promocji konkretnego towaru.
